Algorytm wie lepiej. Człowiek ma tylko kliknąć
Algorytm zna nasze gusta, zanim zdążymy je nazwać. Problem zaczyna się wtedy, gdy z pomocnika staje się dyskretnym redaktorem całej rzeczywistości.
Algorytm zna nasze gusta, zanim zdążymy je nazwać. Problem zaczyna się wtedy, gdy z pomocnika staje się dyskretnym redaktorem całej rzeczywistości.
Współczesna polityka międzynarodowa przypomina trochę szkolne przedstawienie, w którym wszyscy udają dorosłych, ale co chwilę ktoś rzuca papierową kulką przez salę. Państwa wygłaszają dramatyczne oświadczenia, organizują szczyty, podpisują deklaracje, po czym następnego dnia obrażają się na siebie w internecie jak użytkownicy lokalnej grupy osiedlowej. Świat stał się jednocześnie bardzo poważny i kompletnie absurdalny. Przywódcy mówią
Kiedyś samochód był symbolem wolności. Dzisiaj coraz częściej przypomina podejrzany przedmiot znaleziony na granicy strefy ekologicznej. Kierowca stał się wrogiem publicznym numer jeden. Nie wiadomo tylko, kiedy dokładnie to nastąpiło. Prawdopodobnie gdzieś między kolejnym słupkiem a trzecią podwyżką opłat parkingowych. Miasta prowadzą dziś dziwną grę. Z jednej strony likwidują miejsca parkingowe, zwężają ulice i montują
Jeszcze nigdy człowiek nie miał tylu sposobów, żeby odezwać się do drugiego człowieka. I chyba jeszcze nigdy tak często nie wybierał milczenia. Nosimy w kieszeniach urządzenia, które pozwalają w kilka sekund połączyć się z kimś po drugiej stronie świata. Możemy zobaczyć jego twarz, usłyszeć głos, sprawdzić, gdzie jest, co je, czego słucha i co właśnie
Jeszcze kilka lat temu zielona energia kojarzyła się ludziom z czymś prostym. Wiatraki, panele, może trochę słońca, trochę oszczędności i wszyscy żyją długo oraz ekologicznie. Tymczasem rzeczywistość weszła na scenę jak księgowy z gaśnicą. Bo nagle okazuje się, że ekologiczna przyszłość wymaga:nowych podatków, nowych opłat, nowych zakazów i najlepiej nowego samochodu za cenę mieszkania w
Miasto przyszłości miało być wygodne. Tak przynajmniej obiecywano w folderach pełnych uśmiechniętych ludzi jadących elektrycznym autobusem wśród drzew, których nikt nigdy nie podlewa. Wszystko miało być „smart”. Inteligentne przystanki, inteligentne światła, inteligentne parkingi. Człowiek też miał być inteligentny. Problem w tym, że w tym całym procesie najmniej inteligentnie potraktowano właśnie człowieka. Dzisiaj, żeby zaparkować auto,
Może mam naiwny pomysł, ale skoro w każdej branży mówi się o „rozliczaniu za efekt”, to czemu nie spróbować tego samego w sądach i urzędach? Może wynagrodzenie – albo przynajmniej jego solidna część – powinno zależeć od skutecznego i terminowego zakończenia sprawy? Bo dziś bywa tak: sprawa ciągnie się latami, firma wisi w próżni, kontrakty
Wstęp Pamiętam czasy, gdy „zaparkuję na chwilę” znaczyło dokładnie: chwilę. Dwa biegi, awaryjne, sprint po bułki i powrót, zanim ekspres zdążył się rozgrzać. Dziś „chwilka” to jednostka kosmologiczna. Samochód stoi, kierowcy nie ma, a na szybie kartka „Zaraz wracam” – archeologowie datują ją na czasy Międzywojnia. Miasto gra w parkingowy tetris Miasto gra w parkingowy
Wstęp Pamiętam czasy, gdy karton po telewizorze był wejściówką do małej ekonomii osiedla. Wystarczyło złożyć, przycisnąć nogą, dorzucić dwie reklamówki butelek PET i już człowiek czuł się jak lokalny potentat surowcowy. Skupy miały zapach wczesnego kapitalizmu: trochę kurzu, trochę benzyny, dużo nadziei. Za worek białej folii – parę złotych. Za makulaturę – mniej, ale razem