październik 2025

Przemyślenia

O parkowaniu, które wyszło z brzegów

Wstęp Pamiętam czasy, gdy „zaparkuję na chwilę” znaczyło dokładnie: chwilę. Dwa biegi, awaryjne, sprint po bułki i powrót, zanim ekspres zdążył się rozgrzać. Dziś „chwilka” to jednostka kosmologiczna. Samochód stoi, kierowcy nie ma, a na szybie kartka „Zaraz wracam” – archeologowie datują ją na czasy Międzywojnia. Miasto gra w parkingowy tetris Miasto gra w parkingowy

Przemyślenia

Rozmyślania o śmieciach, które przestały być skarbem

Wstęp Pamiętam czasy, gdy karton po telewizorze był wejściówką do małej ekonomii osiedla. Wystarczyło złożyć, przycisnąć nogą, dorzucić dwie reklamówki butelek PET i już człowiek czuł się jak lokalny potentat surowcowy. Skupy miały zapach wczesnego kapitalizmu: trochę kurzu, trochę benzyny, dużo nadziei. Za worek białej folii – parę złotych. Za makulaturę – mniej, ale razem

Przewijanie do góry